| 
 

  .

      
.
Admin
avatar

: 472
: 2011-07-18

: .    07, 2015 8:07 am

Solski Adam

Notatnik z koperty opatrzonej sygnatur O490.

28.09.
Godzina 11.50. Szpica zatrzymana przez sowieckie wojska w Tarnogrodzie [1]. Dzikw [2] - zakwaterowanie w stodole po 8 kilometrach marszu do Raca, skd podwodami do Dzikowa. W Dzikowie po duszym postoju przed urzdem pocztowym - przejcie do stodoy na som jczmienn. Po dwch godzinach spania zorganizowani w grupy j.[ak] n.[iej] marsz do Cieszanowa [3].

29.09.
Podzia w grupy 1 + 10 po wyjciu ze stodoy. [Nasza] II grupa:
1. por. Sypniewski Marian (58)[4]
2. ppor. Andrzejewski Bogdan (58)
3. ppor. Wielebiski Wadysaw (55)
4. ppor. Buczkowski Wacaw (55)
5. ppor. Szmagiel Jan (58)
6. ppor. Olszewski Alfons (55)
7. ppor. Bondke Edmund
8. ppor. Gliszczyski Jerzy
9. ppor. Wiedanek Ferdynand
10. Mogietko Tadeusz

29.09.
Dzikw. W drodze do Cieszanowa przez Dzikw prowadzi jaki gefrajter, ktry nie robi przerw w marszu. Cham. Marszem pieszymi przybylimy do Cieszanowa 16 km i zostalimy zatrzymani w ogrodzie od 13.30. Godz. 17.00. Odjazd z Cieszanowa do Lwowa samochodami ciarowymi (bez awek, na somie - niewygodnie). Przyjazd do Lwowa po godzinie 24.00. Dworzec Janowski zniszczony, teatr zniszczony; miasto udekorowane czerwonymi flagami.

30.09. Po wypoczynku w pokoju nr 46 Komendy G.[arnizonu] Miasta (Szefostwo Uzbrojenia), w godz.[inach] po.[udniowych] wyjazd samochodem do koszar p.[uku] a.[rtylerii] c.[ikiej] (Obrocw Lwowa), skd po otrzymaniu chleba i soniny - wyjazd do Tarnopola przez Winniki. Sowita (?). Od 14.00 - 14.55 odpoczynek, po czym przez Zoczw - Zborw o godzinie 19.00 do Tarnopola. [Z Tarnopola] do Wooczysk 48 kilometrw (towarzysz Gryszenko - kierowca samochodu). Wyadunek pod stajni przy cukrowni. Tu o godz. 24.00 zakwaterowanie w stajni. Soma starta - mao. Zimno. pi midzy por. rez. Bukowskim i por. Olszewskim.

1.10.
Godzina 6.00 - pobudka. Soneczna pogoda - chodno. Spisywanie ewidencji - do dokadne. Okoo 12.00 otrzymalimy pcak i czarn kaw (za sodk - w pobliu cukrownia). Wieczorem do wagonu. 76 kilometrw transportem na wschd do Komarwki. W nocy zemdlaem dwukrotnie.

2.10.
O godzinie 6.00 przebudzilimy si na stacji Hredczany midzy Podwooczyskami a Poskirowem. Na stacji otrzymalimy chleb (jeden na czterech), po dwa ledzie i cukier. Godzina 11.50 - stacja Derania. Godzina 15.40 - przybycie do Komarwki.

3.10.
Godzina 6.00 - Winnica (przejazd). Przed Koziatyniem wyprnianie. W Koziatyniu niadanie: woda z cukrem, ledzie i 1/3 bochenka chleba. Krtki postj w Czarnorudce. Godzina 11.55 - osignlimy wiksz, now stacj Frastw (?), dalej Bojarka pod Kijowem. Godzina 13.50 (ich czasu 15.50) - przybylimy do Kijowa. Tu kolacja, pierwsza od (...). Kijw - due miasto. Czy odbudowane po 1920 r.?

4.10.
Przebudzenie na stacji Nieyn (gubernia czernichowska). O 8.30 stacja Bachmacz. Krtki postj. O godzinie 10.00 kolejny postj na wzowej stacji Konotop. Pogoda soneczna, wiatr pn.-wsch., zimno. Od 27.09 nie goliem si. Ostatnio goliem si w aptece p. Gajewskich w ukowej (?) pod Bigorajem. Ten krtki postj w Konotopie trwa do 12.25. Dokd jedziemy - nie wiemy: na Moskw, Charkw? Od wczoraszej wieczerzy w Kijowie - dotd bez jedzenia.

5.10.
Rano na stacji we wsi Ciotkinia[5]. Nastpnie przesiadka i jeszcze 12 kilometrw odlegoci do obozu. Torf - rozdzia - Booto[6]. Podklasztor. Tu rozdzia na zakwaterowanie w szkole, lub w czym podobnym. Ciasnota i brud. Wieczorem chleb i konserwa rybna na | czterech, oraz gorca, brudna woda. Modli si nie wolno.

6.10.
Po przespanej nocy, rano nieg jak w Polsce w grudniu. Na niadanie szklanka gorcej wody i duo obiecanek. Nasz pienidz nie ma adnej wartoci. Nic nie robimy. Ktnie-krytyka-swary. Do pnocy nie otrzymalimy poza wrztkiem nic do jedzenia.

7.10.
W nocy zbudzono i wydano po 1/4 chleba i zup (troch za son). Zima na dobre: nieg.

8.10.
Podobno niedziela - wito. U nas praca wre przy odrutowywaniu i przybijaniu (...) gwodzi. Dzie pochmurny, lecz wzgldnie ciepy. niadanie chude o godzinie 9.00 (7.00).

9.10.
Poniedziaek. W nocy wstawaem. nia mi si Danka[7]. Rano - po umyciu - noszenie desek. O godzinie 9.30 (11.30) czekamy na nidanie. Dostalimy ,,ekstra" kipiatok. Propaguje si gr w brida. Wczoraj graem dwa robry i przegraem z 1,6.

10.10.
Wtorek. Noc chodna. Spanie pokotem: ciasno i zaduch. O 7.00 wstawanie; wyywienie bez zmian: dwa razy dziennie zupka i raz woda. 1 Byem u lekarza. Rwa kulszowa rozwija si. Jestem zwolniony od zaj.

11.10.
Spotkaem kpt. Radzikowskiego. Dzie pogodny. Grupa od godziny 12.00 peni sub. Wczoraj robili nowe spisy. Gdzie jest Danka, Ewa[8], Mama? Podobno genera Trojanowski jest w klasztorze Gorodok obok nas.

12.10.
Rano pikna, mrona pogoda. W nocy nia mi si moja jedyna Ewunia, e j nosiem na rkach i zabraem z tratwy wgierskiej (?), a nastpnie przez rne niebezpieczestwa, przeszkody przeniosem i puciem na nasoneczniony pagrek, z ktrego miaa i do ciotki Witoldy.

13.10.
Dzie do ciepy. Po poudniu kpiel i pranie bielizny, to jest mojej jedynej koszuli i darowanego mi przez kpt. 34 p.p. B. Ranickiego (?) rcznika i chust, ktre zatrzymaem po swoim adiutancie. Kolacja pno, poniewa trwaa praca komisji, ktra przesuchuje, a raczej zabiera legitymacje, notatki, zote i srebrne zegarki itp. Ten notatnik uratowa si [dlatego], e lea z obrazkiem w. Teresy.

14.10.
Dzie pogodny. Zmiana wiatru nic dobrego z zachodu nie przyniesie. Zaczynamy prac nad pryczami - czyli nasza wegetacja [tutaj] bdzie dusza. Jedzenie b.[ardzo] marne. Chleb ("dynamit") utrzymuje nas przy siach.

15.10.
Niedziela. Praca przy budowie prycz. niadanie bdzie okoo 11.00. (9.00 - nasza).

16.10.
Po nocy wysypiania si na twardych deskach - dalszy cig przygotowa i urzdzania si. Zabrali nam policjantw, podoficerw i innych "nieoficerw". Podobno maj oni odej do swoich domw. Nikogo znajomego nie widziaem. O Kaziku[9] niczego nie mog si dowiedzie. Z 18 d.[ywizji] p.[iechoty] z omy nikogo nie ma. Mam przeczucie, e by on zabity lub ciko ranny i dosta si do niewoli niemieckiej! Dzi rozmawiaem z mjr. Leniakiem, ktry te jest tu. Dosta si do bolszewikw pod Uciugiem. O swojej onie i dzieciach nie wie nic. Nam pisa jeszcze nie wolno. Nie wiem, czy Tadzik zosta zawiadomiony we Lwowie i czy zawiadomi Warszaw, e jestem w niewoli SRR.

17.10.
Nic szczeglnego nie zaszo. Byem duurnym i chodziem do kuchni po niadanie obiad i kolacj... Po niadaniu przybyli z regionu Starobielska szeregowi z wojewdztwa kieleckiego, z ktrymi nie wiedz co robi: czy odesa do granicy i odda Niemcom, czy te zostawi. Ochotnikw na pozostanie wrd nas nie znaleli. Nawet jeden, ktry by karany w Polsce za komunizm, nie chce zosta. Co mu si tu w SRR nie podoba? Monotonia ycia, wzajemne bujanie si i uderzanie plackiem przed nowymi boyszczami: Lenin, Stalin, Mootow - Krasnaja Armia wyswobodzicielk narodw... Podobno by jaki wyszy urzdnik GPU, ktry wiele obiecywa na temat polepszenia naszego tu bytu i naszych niezalenoci, ale przecie na to tu w Rosji i w tym ustroju nie mona liczy. Oni nas uwaaj za jecw wojennych cho przecie z nimi wojny nie byo. (...) Jak dugo tu pozostaniemy Bg wie!?

18.10.
Uczyem si niemieckich swek. Tskni, gdy przypomn sobie Dank, Ew,.Matk oraz rodzin. Co dzieje si z Kaziem, Jankiem - on osadnik.

19.10.
Wiadomoci z francuskiego frontu s bardzo dobre. Francuzi podobno poszli naprzd.

W dniach 21-22.10. nic szczeglnego. Dostalimy szachy, warcaby i domino.
. Gramy zapamitale, by czas niewoli, przy chmurnej i przenikliwej pogodzie przeszed szybko. Poywienie troch bardziej tuste. Kto - gdzie u bolszewikw mniej kradnie?

21.10
Transporty policji i ksiy (...)

22.10.
Pogoda soneczna i mrona. Rano jak zwykle apel, powierka, gimnastyka i wyczekiwanie na niadanie. (Zupa z pcaku lub z soczewicy, albo z kaszy jaglanej.) Dzi wita niedziela, ale w kraju sowieckim nie ma Boga.

23.10.
Przymrozki. Dzi wyowiem zwiastuna naszej ndzy: dwie wszy.

24.10.
Dzie mrony. Druga kpiel. W bani, gdzie znalazem jeszcze jedn, trzeci wsz, po raz drugi praem sam swoj jedyn koszul. Bielizny nam nie daj. Wczoraj dali mydo; po 200 gramw na wojennoplennowo. Dzi ijedn paczk machorki na piciu. Handel wymienny kwitnie: chleb za cukier, machorka za cukier, itp. Dzi maj odjecha onierze z kieleckiego wojewdztwa wic odbywa si sprzeda i kupno. Za rkawiczki chcieli 50 zotych (warto 1 z.). Przez onierza daem adres do tecia i... Witoldy. Onegdaj ogoliem si i ostrzygem, wygldam wic podobny do ludzi.

28.10.
Dzi o 11.55 mija miesic jak dostaem si do niewoli ros.[yjskiej]. Miesic szybko min, ale dwa miesice wojny s straszne. Z Dank widziaem si jeszcze 4.09. w maj.[tku] Muchnw (Kutnowskie). Matk i Ewuk kochan poegnaem par dni przed swoim wyjazdem z Poznania. Gupstwo zrobiem, e nie wysaem razem z nim czci rzeczy do teciw do Warszawy. Zostawiem on i dziecko (8 lat) w ndzy. Jak one sobie dadz rad; jeszcze i matka. Dzie imienin Tadeusza Leniaka. Byem u niego i dowiedziaem si, e widzia Ryka Solskiego (syn Feliksa z Warszawy) i mamusi Wsowicz 15 kilometrw na wschd za Siedlcami [gdy] jechali do Lwowa w dobrych humorach. Duo i uporczywie mwi, e mamy z tych barakw wyjecha i do 10.11. maj by zlikwidowane w Rosji obozy [jenieckie]. Nie wiem i myl, e do maja posiedzimy w niewoli. eby tylko mc zawiadomi rodzin. Od dwch dni nie daj cukru (a 30-35 g.), wic odywiamy si herbat bez cukru. Na niadanie gsta kasza manna na oliwie. Zreszt w ogle od kilku dni potrawy na oleju; bez cebuli i mki. Wczoraj wieczorem nie byo elektrycznego wiata, wobec tego pal [je] dzi przy piknej, sonecznej pogodzie. Wczoraj bya chlapa.

31.10.
Ostatnie dni padziernika schodz nam na cigych i uporczywie si powtarzajcych wiadomociach, e maj nas odesa z tut.[ejszych] barakw do Niemcw przez Szepietwk lub Lww, a m"e dalej na wschd lub do Starobielska. Tyle rnych wiadomoci (...) prcz tych, czy mama, Danka i Ewuka wiedz co si ze mn dzieje: e yj jestem zdrw i przy dobrym apetycie do tut.[ejszego] wiktu. Soczewica, kaszka manna na oliwie i kapuniak wzgldnie barszcz z misem. Daj t chleb razowy i cukier. Od czasu do czasu machork. (Ju mam p paczki na sprzeda za ruble.) Czy Ewusia ma tyle cukru co tatek? Po poudniu i wieczorem przyszy wieci, e ten barak w Booto opuszczamy.

1.11.
Pobudka o godzinie 4.00 (nasza 2.00 w nocy) i zapewne wyjedamy. Otrzymuj jako starszy herbat dla grupy. Wczesne niadanie, zbirka, odmarsz w kierunku torw i adowanie [si] do towarowych wagonw po torfie. O godz. 9.00 ruszamy i do 10.00 jestemy w cukrowni Ciotkino, skd marsz do torw kolei szerokotorowej.

2.11.
W pocigu jechalimy do godziny 19.00 do miejscowoci Kozielsk, skd w nocy o godzinie 24.00 zbudzeni i marsz do godziny 6.00 do byego klasztoru; kilka kilometrw do stacji w lesie budynki poklasztorne. Traktowanie w czasie podry okropne.

3.11.
W nocy z dworca Kozielsk marsz do letniska (?)10 - obozu 4-7 kilometrw po botnistej drodze. Nad ranem przyjcie przez nowy zarzd obozu Kozielsk. Traktowanie lepsze. Od pukownika do generaa [zakwaterowanie] - osobno. Kpiel, nowa rejestracja i spis. Jedzenie: dwa razy po kawaku chleba (raz biay) i zupka.

4.11.
Dalsza rejestracja. Do godziny 12.00 nic je nie dali.

5.11.
Rano o 12.00 przejcie do ani. Kpiel w misie wody i nago przez sie do izby po ubranie. Szukanie kwater. Rzecz nadzwyczajna: w dniu 4.11. spotkaem profesora Kaw Wadysawa, wujka ony (Danki) oenionego z Szenor Trojanowska (matk Zbyszka Trojanowskiego z korpusu gen. Andersa.) W dniu 5.11. Kazik (brat) czeka na mnie przy wejciu do ani. Od 18.09. jest u bolszewikw w niewoli. Dosta si do niewoli po wyjciu z domu w Baranowieach. W obozie Kozielszczyzna jest okoo 2.400 (ludzi) na wyywieniu. W tym wielu ofic.[erw] starszych emerytw i pos.[pospolitego] rusz.[enia ?], lekarzy itp., ktrzy z wojskiem niewiele mieli wsplnego.

22.11.
roda. Dawno ju nie miaem co zanotowa nowego wanego w notatniku. Dzi zaczyna pada nieg. Duo si mwi o wyjedzie podchorych, podoficerw i strzelcw do [strefy] okupacji niemieckiej. (??) Kto to moe wiedzie - jedynie Bg. Oni [Sowieci] nic nie wiedz i nie powiedz. Stale tajem.[nice] i niepewno dnia i godziny. Ju odbywa si rejestracja. Onegdaj zbudzili mnie o 23.00 w nocy (o naszej 21) (...) sprowadzi dziesitk do rejestracji. Z niedzieli na poniedziaek miaem zdaje si brzydki sen. Widziaem we nie Dank w czarnej sukni; oddalon i niedostpn. Pniej sen zmieni si na bardziej soneczny. Od dwch dni wyszo zarzdzenie, e moemy pisa listy: jeden na miesic wysya i jeden otrzymywa. Z tego powodu uciecha, ale i w tym wypadku s utrudnienia jak we wszystkim. Brak skr do naprawy butw, a wziem buty najstarsze i w ogle najgorsze ubranie. Zostawiem wszystko w samochodzie z kpt. Madaliskim. Dzi, 21 na 22.11.1939, miaem fatalny sen. nio mi si, e przysza do mnie ona Felka (Maryna) gdzie na kwater i owiadczya, e "nieboszczka", tzn. jakby Danka zmara przy jakiej operacji czy skrobance. nio mi si, e zemdlaem krzyczc ,,oj, oj!" Wszystko to stao si - tak mwia Maryna Solska - przez oszczdno przy operacji [?]. Wiadomoci podzieliem si z Kazikiem i bd mwi z Wadkiem (profesorem Kaw). O naszych najdroszych, tzn. o Dance, Ewie, matce oraz Janku i Stefie - adnych wiadomoci. Na wyjazd i koniec "turystyki" po ZSRS nie ma widokw. Czy nas oddadz Niemcom? Czy i gdzie bdziemy siedzieli, tu czy w Niemczech??? Zima cika nadchodzi, a my bez butw i ciepej odziey! Tu obiecuj, e wszystko bdzie! Oby tylko ten dzisiejszy sen by tylko zym snem! Tfuj! A zbieaj bida...

27.11.
Dzisiaj piciu z naszej poznaskiej dziesitki poszo do roboty do sowchozu. Wrcili i opowiadali o niesychanych niespodziankach i widokach gospodarki wsplnej (maszyny - zabudowania - inwentarz - jedzenie itp.).

28.11.
Rano postanowilimy zakupi znaczki i wysa list za kpt. dr. Kosiskiego Jerzego Dyonizowicza, ktry do Pniew wysa list do Fraulein Doroty Pyzalek (Pniewy, Deutschland - Posener Prowinz, Posenerstrasse 7.) Dzi o 11.55 mino dwa miesice niewoli bez wieci o swoich drogich.

5.12.
Wieczr, wigilia w. Mikoaja. Wspominamy jak tam dzieci w Polsce obejd to mie wito. Czy kochana Ewusia dostaa co od kochanej mamusi na w. Mikoaja? Mwi, e listy z kraju podobno nadeszy. Kazik dzi nie by u mnie. Pewnie pierze i pracuje przy cerowaniu skarpetek i innych rzeczy.

Ja kopocz si jako komendant "korpusu XV", (bloku mieszkalnego o 950 wojennoplennych oficerach). Mam zajcie, wic szybko zblia si koniec tej przygody w SSR.

15.12.
Wczoraj byem po odprawie u mjr. Czerniakowskiego na koncercie pieni "jecw wojennych" po polsku, rosyjsku i ukraisku. Wrd nas "jecw wojennych" wstpi lepszy duch, e traktowanie jest i moe bdzie lepsze. Kolegw ze ,,skitu" jest okoo 1.800 - nas 3.300 ; w tym czterech generaw: stary genera Bohatyrewicz, Minkiewicz, Wokowicki i ostatni dowdca O.K.II [11] Smorawiski.

16.12.
Dzi mrony dzie (-15, -20). Rano mie wieci, e wywieszono list i e Kazio otrzyma kartk. Po odebraniu przez niego [kartki], okazao si, e zamiast listu otrzyma obszern kartk od Jagusi i dowiedzia si, e Hala w kocu listopada wyjechaa do Torunia, a po drodze zatrzymaa si na nowej granicy sow.[iecko]-niem.[ieckiej] okupacji w Zarbach (...) pod Makini. Ja natomiast dowiedziaem si z zdziwieniem, e Danka, Ewunia i Teciowa (Trojanowscy) s , we Lwowie u Tadzika, a mama jest u Stefy i e Stefa wysza za m, a jej m wistelnicki jest na Wgrzech. Teraz auj, e 1.10. bdc eskortowany przez Lww (po dostaniu si do niewoli bolszewickiej pod Bigorajem) nie wiedziaem, e oni s wszyscy we Lwowie. Tyle ju miesicy jak nie widziaem matki i Ewuni, ktr egnaem w Poznaniu [mwic], e si wkrtc zobaczymy. (...) 3.09. Dank poegnaem w Muchnowie we dworze (tak dziwnie). Nie spodziewaem si, e Danka zatrzyma si we i Lwowie. Jaki ich los? Czy ich nie wyl teraz na zim do Warszawy? Tu w moim baraku (bloku, korpusie, budynku XV-tym) spotkaem bliskiego ssiada Tadzika z Filipwki - por. rez. Marczaka Stanisawa z BGK. Ten dzi dosta depesz z opacon odpowiedzi, e u niego wszyscy zdrowi i cali ze suc wcznie. Oczekuj z niecierpliwoci wiadomoci od matki i Danki. Poniewa mj list napisaem do Warszawy, pewno nic stamtd nie otrzymam. Moe Andrzej lub Edek co napisze, albo ojciec Zbyszka Trojanowskiego.

20.12.
Dzi wtorek. Zoyem podanie Kazika o zmian miejsca ycia, to jest z niewoli bolszewickiej na niemieck. Cztery miesice dochodzi, jak poegnaem si z matk i Ewusi. (Zapomniaem zanotowa, dnia 16.12. Kazik dosta kartk od Jadzi Sol.[skij] z Lidy.)

3.01.1940 r.
roda. Dzi mija cztery miesice jak w dniu 4.09. w dworze w Muchnowie pod Kutnem ostatni raz widziaem si z Dank. W dniu 9.09. nie zastaem ony w Warszawie na Marszakowskiej nr 81. (...) Gdzie wyjechaa - nie wiem nic pewnego. Z kartki od Jagusi z 6.11. wiem, e bya u Tadzika we Lwowie. Czy tam jest i co porabia? Jak si ma Ewusia? Czy Danka zdrowa i jakie skutki (...).

10.01.
Mrz. 39 Reumir. (-47Cel.) Jedzenie marne. Grochwka - groch niedogotowany. Wczoraj na niadanie kwana kapusta i rybki (kilki?)[12], brak wody. Wszdzie: do wody, wrztku, awoczki[13] - dugie kolejki. Przy pracy odmraaj nogi.

24.01.
Mija pi miesicy od chwili widzenia si i poegnania w przedziale pocigu, w Poznaniu, z matk i Ewuk. Ewa wwczas pakaa, ale czy nie z przyczyny tej, e "Murzynka" zostaje, czy te przeczuwaa, e rozstanie z "tatkiem" bdzie tak dugie. Matka egnajc si ze mn przeczuwaa, e rozstanie bdzie tak dugie, moe nawet na zawsze. Straszny ten ludzki los - los Polaka!

28.01.
Dzi o godzinie 6.00 mino pi miesicy od chwili wyjazdu. (...) Dzi mija cztery miesice (o godzinie 11.55) od chwili dostania si w rce wojsk bolszewickich w Tarnogrodzie nad Tanwi. Pobyt nasz bez zmian. Wczoraj (tzn. 27 stycznia 1940 r.) mjr Rogoziski po przesuchaniu go przez majora bol.[szewickiego] - opowiada, e [ten] upewnia go, i przed wiosn oddadz nas Niemcom. Jeszcze dowiadczymy niewoli i pastwienia si przez germacw. U nas nic nowego i nic si nie zmienia. Dnie dusze. Jedzenie: na odmian - po kilkach - ryba. Kilki, ledziki na niadanie i kasza pcakowa na obiad. Za ostatni dekad nie dostalimy cukru i herbaty. Pokazay si pluskwy w naszym pokoju. Psy z obozu zabrali. Wywieszono list nie dorczonej poprzednio poczty (listw od rodzin). Od Danki - z wyjtkiem kilku zda z Biaegostoku nic nie otrzymaem. Jak ona sobie daje rad z Ewuk i rodzicami w t cik zim. Czy s ludzie, ktrzy jej pomagaj? Za par dni - 3-4 lutego - bd pisa trzeci list, a od 4 sierpnia nic nie pisalimy i nie mamy o sobie wiadomoci, i e po tylu latach zostalimy na lodzie bez rzeczy najpotrzebniejszych. Kto by powiedzia, e to si tak skoczy? Mam jednak nadziej, e niedugo wszystko zakoczy si pomylnie dla mojej rodziny. Co najblisze tygodnie przynios? Pogoda dzi, w niedziel, 28 stycznia, pikna, soneczna, ale mrona (-15, -29C.) Kwatera nasza: w maym pokoiku mieszka nas dziesiciu. M.in. kpt. art.[ylerii] Hoffman; starszy ode mnie oficer rezerwy, pracownik cukrowni w Opalewie [?]. Reszta to trzech porucznikw [i] piciu podporucznikw. Wszystko piechociarze z 55, 57 i 58 pukw piechoty. Co dalej bdzie z nami i kiedy to si skoczy?

1.02.
(Niedziela). Wieczorem pogoda cudna - mrono. Dzie by pikny. Opalaem si na pryczy przez szyb; wygrzewaem zwaszcza swoj rw kulszow, ktra mi dokucza. S wiadomoci z nocy, e Rumunia konfiskuje bro (...) i Polski. Czy to dobre wieci? Zdaje si, e ta mo (...) nasz pobyt skrci. Wczoraj wysaem kartk do Kamy, a dzi pisz do Danki. Co w kraju nowego? I jak tam Danka z Ewuk yj i matka ze Stef we Lwowie? W nocy z 11 na 12.03, z poniedziaku na wtorek, miaem niesamowity sen. Matka nia mi si, [e bya] gdzie w drugim pokoju w naszym mieszkaniu. Ja nastawiaem radio na muzyk i walczyem sam ze sob, z sobowtrem. Strasznie jczaem i syczaem. Po przebudzeniu si i swoich wsptowarzyszy - leaem na wznak. Okropnie walio mi serce. (Moe dlatego, e wieczorem biegaem o godz. 23.30 za skrzynk, by wrzuci kartk Wielicha do Danki. Jaki saby jestem na tym wiziennym, przepraszam wojennoplennym wikcie. Co ten sen mia zego wry?

13.03.
Dzi nic szczeglnego.

4.04.
Dopiero dzi, w fazie drugiego dnia napicia wyjazdowego zagldam do tych notatek. wita miny. Kartki i depesze otrzymaem od Danki z wiadomociami, e poza listem pierwszym z dnia 24.11.39 r., ktry dostaa 6.01, nic ode mnie nie dochodzi z tego K-,,raju"!

7.04.
Niedziela rano. Po wczorajszym dniu przydzia do ,,skitowcw". Pakowa rzeczy! do 11.40 na odejcie do klubu na rewizj. Obiad w klubie (...). Po rewizji, o godzinie 16.55 (nasz polski czas 14.55) opucilimy mury i druty obozu Kozielsk. Wsadzono nas do wozw wizienych. Takich wozw, jakich w yciu nie widziaem, [mwi] e 50 % wagonw w CCCR[!] spord osobowych, to wozy wizienne. Ze mn jedzie Jzek Kutyba, kpt. Pawe Szyfter i jeszcze m[ajor], p[ukownik] i kilku kapitanw - razem dwunastu. Miejsca najwyej dla siedmiu.

8.04.
Godzina 3.30. Wyjazd ze stacji Kozielsk na zachd. Godzina 9.45 - na stacji Jelnia.

9.04.
Parnacie minut przed pit rano - pobudka w wiziennych wagonach i przygotowywanie si do wychodzenia. Gdzie mamy jecha samoch.[odem]. I co dalej?

9.04.
Pita rano. Od witu dzie rozpocz si szczeglnie. Wyjazd karetk-wiezienn w celkach (straszne!). Przywieziono [nas] gdzie do lasu; co w rodzaju letniska. Tu szczegowa rewizja. Zabrano [mi] zegarek, na ktrym bya godzina 6.30 (8.30). Pytano mnie o obrczk, ktr (...). Zabrano ruble, pas gwny, scyzoryk (...)

Przypisy
1. Tarnogrd - obecnie wojewdztwo zamojskie. Niedaleko Leajska i Sokoowa Maopolskiego.
2. Dzikw - obecnie wojewdztwo przemyskie.
3. Cieszanw - miejscowo na wschd od Dzikowa.
4. Cyfry w nawiasie oznaczaj numery pukw piechoty.
5. Por. s. 21, przypis 3.
6. Tame.
7. ona autora pamitnika.
8. Crka autora pamitnika.
9. Brat autora pamitnika.
10. W klasztorze kozielskim prawdopodobnie miano urzdzi "letnisko". Do korespondencji z rodzinami polskim oficerom dano nawet adres: Kozielsk, Dom Otdycha im. Gorkowo. (Por. Swianiewicz St., W cieniu Katynia, Pary 1986, s. 98).
11. Tzn. Okrgu Korpusu II (Lublin).
12. Maa rybka z rodziny ledziowatych (Morze Kaspijskie i Morze Czarne).
13. awoczka - sklep obozowy.
   
.
Admin
avatar

: 472
: 2011-07-18

: Re: .    27, 2017 2:14 pm

- :
"
. 28 IX 1939 , . "
http://www.katyn-books.ru/library/katyn-svidetelstva-vospominaniya11.html
, . ? " ..." 370 :
" ... , 25.09.1939 , ( 0490-14)"
, , :
"... , , 08.09.1939 Rutynski () 57 ."
( . .652.)
, " ."
   
 
.
       
1 1

:
 ::   ::   ::  ::  -